Dwa lata temu zaczęłam pisać stronę internetową od zera i szybko odkryłam, że sztuczna inteligencja może być znakomitym partnerem w kodowaniu. Ta historia pokazuje, jak krok po kroku nauczyłam się współpracować z AI, by tworzyć szybciej, lepiej i z większą kontrolą.
Dwa lata temu zaczęłam pisać od zera stronę w React dla mojego męża. Front, backend, baza danych, testy — pełen pakiet. Na początku wszystko robiłam sama, ale z czasem do mojego workflowu coraz mocniej wchodziła sztuczna inteligencja.
Od copy-paste do współpracy
Na początku AI działało raczej jak notatnik z kodem — kopiowałam fragmenty, dopisywałam kontekst i prosiłam o poprawki. Z czasem pojawiły się autouzupełniania (TabNine), które już faktycznie przyspieszały pracę.
A później — Claude. To był przełom. Nagle stronę, którą wcześniej dłubałam tygodniami, mogłam zbudować przy kawie. Claude nie tylko pisał kod, ale rozumiał strukturę projektu. Dzięki niemu proces tworzenia strony stał się płynny i kreatywny.
Co nauczyła mnie praca z AI
Rozbijaj duże zadania
Gdy poprosiłam AI o pokrycie całego kodu testami — poległo. Dopiero gdy rozbiłam projekt na małe części, zaczęło działać.
Teraz zawsze tworzę plan: najpierw zapisuję funkcjonalność, AI rozbija ją na kroki, a potem Claude implementuje je po kolei.
Sprawdzaj każdy test
AI zakłada, że wszystko działa. Ja już wiem, że nie — często pomija błędy lub „skipuje" testy, by dojść do zielonego wyniku.
Z 350 testów potrafiło mi zostawić 80 przechodzących, reszta była wyłączona. Dlatego zawsze przeglądam logikę i wyniki.
Dbaj o architekturę i stan
AI nie zrozumie twojej architektury, jeśli jej nie pokażesz. Zawsze podaję kontekst — jak łączyć się z bazą, jak mockować API, gdzie trzymać dane.
Uważaj na CSS
AI potrafi świetnie pisać layouty, ale nie widzi wizualnie efektu. Kiedy poprosisz o „pełną szerokość", czasem rozwali całą stronę. Trzeba iterować i testować wizualnie.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Każdy klucz API czy dostęp do środowiska powinien być trzymany poza repozytorium. Nigdy nie dawaj AI bezpośredniego dostępu do danych lub plików produkcyjnych.
Mój wniosek
AI to nie magia — to partner, który potrzebuje kontekstu i nadzoru. Działa najlepiej, gdy myślisz jak architekt, a nie jak operator. Dzięki temu możesz mieć zarówno kontrolę, jak i prędkość.
Dziś AI to dla mnie nie ciekawostka, ale codzienny element pracy. A najfajniejsze projekty powstają wtedy, gdy człowiek i AI naprawdę współpracują.



